Po wielu gimnastycznych (nieraz ekwilibrystycznych) przejściach z wektorem zwykle nadal jestem niezadowolony z efektu – całość wydaje się wciąż płaska i bez ducha. Właśnie trafiłem w sieci na świetny tutorial opisujący kilka patentów na wydobycie z wektorów tego czegoś. Niestety, tak jak myślałem – czasem bez Photoshopa jak bez ręki. W tym wypadku powyższa prawda objawia się wyjątkowo wyraźnie. Niemniej jednak techniki sprytne, więc i warte przyswojenia.
Całość przeczytacie (po angielsku) na WebDesignerWall.
Niejednokrotnie kiedy zasiadamy do projektu nie chce nam się wymyślać koła na nowo i bardzo chętnie korzystamy z pracy innych. I nie ma w tym oczywiście nic złego do czasu gdy nie łamiemy założeń licencyjnych lub nie rżniemy wszystkiego na żywca. Problem pojawia się dopiero wówczas gdy trzeba coś znaleźć – nieraz po dobrych kilku godzinach jesteśmy nadal w punkcie wyjścia, w kropce czy jak to tam zwał. Słowem nie posunęliśmy się ani na krok. I tutaj w sukurs przychodzą linkownie, które zdecydowanie przyśpieszają proces poszukiwań.
Dzisiejsze "Must-have" sponsoruje literka B. B jak brushe.
Przeczytaj dalszą część wpisu »

Gdy tak przeglądam sobie sieć, marnując mój jakże cenny czas (strasznie lubię bezmyślną klikaninę), co rusz natrafiam na liczne strony naszych wschodnich „przyjaciół” i za każdym razem coraz dobitniej przekonuję się, że poziom który prezentują, to coś naprawdę niezwykłego. Nie wiem czym to jest spowodowane – czy to te litry alkoholu, czy hermetyczna postawa względem reszty świata, czy też autorytarne rządy zamykające ludziom usta (a wiadomo, że wówczas pozostaje już tylko sztuka, które pozwala wiele treści przemycić)? Pojęcia nie mam i szczerze mówiąc pewnie nic by mi ta wiedza konkretnego nie dała.
Przeczytaj dalszą część wpisu »

Przed każdym nowym zleceniem, chyba że jest kompletnie durne i pozbawione szans na puszczenie wodzy fantazji, zarzucam sobie w Operze kilka linków. Zaprawdę powiadam Wam – nie ma to jak godzinka na wkręcenie się w klimat, złapanie inspiracji. Wprost uwielbiam ten twórczy proces, swoiste zdejmowanie klapek z oczu, odrywanie się od szarej rzeczywistości by zanurzyć się w to co najbardziej mnie kręci.
Przeczytaj dalszą część wpisu »

Kampania ma się ku końcowi w związku z czym na ulicach większych miast z każdej strony atakują nas wszędobylskie billboardy, plakaty, tekturowe obejmy czy wałęsające się tu i ówdzie ulotki. Śmiecia tego zatrzęsienie, a jakoby go nie było. Zapewne większość z nas podróżując czy to komunikacją miejską czy też prywatnymi pupowozami zgrabnie omywa wzrokiem kolejne cuda polskiej myśli artystycznej… no i też nie ma się co dziwić.
Przeczytaj dalszą część wpisu »