Dawno nie było u mnie zdjęć, więc postanowiłem się poprawić. No dobra – może ciąg przyczynowo-skutkowy nie był dokładnie taki, ale faktem jest że długo nie było mi dane trafić na równie urzekającą galerię. Julia Fullerton-Batten to przedstawicielka młodej generacji fotografów, urodzona w Niemczech, aktualnie mieszkająca w Londynie. Zrobiła dyplom z fotografii w Berkshire College of Art and Design, objechała pół świata, w tym Wietnam gdzie spłodziła zdjęcia będące podwaliną jej kariery – dziś ma agentów w kilku krajach, robi zdjęcia dla największych marek, ale również znajduje czas na osobiste projekty. Jednym z ostatnich jest surrealistyczna seria Teenage Stories.
Oczywiście warto zobaczyć też inne zdjęcia, bo wszystkie mają w sobie to coś.
Zwykle była długa lista i niestety najczęściej na niej się kończyło. Tym razem jedna sztuka. A ze znakiem zapytania policzę się za rok.

Wczoraj na wykopie pojawił się link do materiałów rzekomo prezentujących pewną nowinkę technologiczną, która miałaby zrewolucjonizować proces koloryzacji czarno-białych zdjęć. Pomijając już sens istnienia takiego rozwiązania w dzisiejszych czasach (wiadomo – wszechobecna fotografia cyfrowa), warto zauważyć, że link już jakiś czas w sieci wisi… będą tak ze 3 lata. Mało tego – powstało kilka programów/pluginów, które ze wspomnianej technologii mniej lub bardziej umiejętnie korzystają. Tak więc po pierwsze żadna to nowinka, po drugie żadna rewolucja, po trzecie i tak ładniejsze efekty daje umiejętna ręczna obróbka.
Å»eby jednak nie było, że bawię się w Sherlocka Holmesa podnosząc sobie tym samym ego i nie daję nic od siebie – link do chyba najbardziej zaawansowanego narzędzia (plugin do photoshopa i aplikacja standalone) opartego na wspomnianym algorytmie, tudzież bardzo zbliżonym: AKVIS Coloriage v5.0. Wersja ta ukazała się jakiś miesiąc temu i na dłużej można ją mieć za "jedyne" 97$.
No dobra, zwracam częściowo honor – do kolorowania odręcznych szkiców, to narzędzie jest naprawdę niczego sobie.

Są na tym świecie ludzie, którzy zostali przez los obdarowani nad wyraz hojnie. Jednym z nich jest z pewnością profesjonalny angielski fotograf Matt Stuart. Wciąż nie mogę uwierzyć, że tyle pięknych obrazków codziennie przesuwa nam się przed oczami i zupełnie tego nie zauważamy. On zauważa.